poniedziałek, 18 maja 2015

ROZDZIAŁ II


Impreza skończyła się około 3 nad ranem.  Wraz z Zaynem zostaliśmy u Harry'ego na noc. Chłopak miał duży dom i masę pokoi ślicznie urządzonych. Weszłam do jednego z nich. Był przytulny. Ściany były kakaowe, sufit biały. Na środku znajdywało się ogromne łóżko, na którym ułożone były ozdobne poduszki. Naprzeciw znajdywało się wielkie okno, a obok niego skórzana kanapa. Podeszłam do łóżka, zdjęłam spodenki i okryłam się miękką kołdrą. Sprawdziłam na telefonie czy nie mam żadnego smsa od Luke'a. Odłożyłam go na szafkę nocną. Na szafeczce znajdowała się lampka. Zgasiła ją i położyłam się na boku, próbują zasnąć. Nie minęła chwila, a poczułam jak łóżko się lekko ugina. Ktoś położył się koło mnie.
-Nadal nie mam na co liczyć? -spytał, no bo ej może i jestem pijana ale nie przestałam trzeźwo myśleć!
-Nadal- uśmiechnęłam się sztucznie, odwracając się tyłem do niego. On objął mnie ramieniem i przytulił, nie wiem o co mu chodzi serio.-Umm co ty robisz?
-Przytulam się.
-Dlaczego?
-Bo lubię.- umm okej..
-Wiesz co? -odwróciłam się tak ze jego oczy były na równi z moimi.- Możesz tak zostać, fajnie przytulasz-cmoknął mnie w czoło -A to co miało znowu być?
-Nic-wzruszył ramionami - Mogę z tobą spać?
-Ym.. Dobra.. - Odwróciłam się znowu do niego plecami. On wstał, rozebrał się i wszedł pod kołdrę do mnie. •On w samych bokserkach a ty w topie, który prześwituje i majtkach, no no.. mądra jesteś Carly.• Moja podświadomość mnie chyba nie lubi..
Przysunął mnie do siebie i objął. Jego ręka zjechała na dół, na moje uda. Potem pomiędzy je, na szczęście szybko zareagowałam i zabrałam ją stamtąd.
-Na nic. Na nic . - powiedziałam melodycznym głosem
-Nawet nie chcesz tego? - wymruczał •przestań.. Masz uwodzący głos człowieku• -Jesteś przecież moja..
-Nie, nie jestem twoja. Nie jestem nikogo.
-Dlaczego?
-Bo nie. Daj sobie spokój okej?-rzuciłam szybko lekko wkurzona.
-Dobra idź spać mała. Dobranoc księżniczko.
-Dobranoc.




Obudziłam się ze strasznym bólem głowy, nie dziwie się szczerze mówiąc.. Dobrze zabalowałam. Kilka bardzo mocnych drinków, wódka i piwo. To nie jest zbyt dobre połączenie. Zeszłam na dół drewnianymi schodami. Na ścianach nad schodami było wiele zdjęć w ramkach. Skierowałam się w stronę tarasu. Chłopaki siedzieli w wielkim ogrodzie Harry'ego.
-Hej -przywitałam się ze wszystkimi, oni odpowiedzieli mi tym samym
-Ooo.. Księżniczka wstała -powiedział blondynek -Masz wode i tabletkę na ból głowy, bo zapewne masz kaca - stwierdził i podał mi to. Podziękowałam i usiadłam na leżaku obok Louisa. Chłopak był ubrany w to co wczoraj, czyli zwykła biała koszulka i jeansowe szorty.
-To na ile przyjechałaś?- spytał spoglądając na mnie. Jego włosy były ułożone do góry. Karmelowe oczy wesołe, usta uśmiechnięte. •Stary wesoły Louis.•
-Na całe wakacje, przynajmniej tak mogę uciec od "świetnych"-zrobiłam cudzysłów w powietrzu -wakacji z rodzicami i mogę spędzić czas z wami.
-Dlaczego nie lubisz spędzać czasu z matką i ojcem?
-Emm.. To nie jest rozmowa na tą chwilę. Opowiem ci kiedy indziej -uśmiechnęłam się, a on powiedział tylko takie bezdźwięczne"okej" i rozmowa z chłopcami toczyła się dalej. Ciągle czułam spojrzenie Nialla na sobie. Poszłam do kuchni po sok dla nas wszystkich. Poszedł za mną i przyparł mnie do ściany, napierając na mnie swoimi biodrami.
-Wyglądasz ślicznie -wymruczał, skanując mnie wzrokiem -kusisz, mała kusisz..
-Mówiłam ci coś. Odpieprz się w końcu. -powiedziałam i wyślizgnęłam się z jego objęć, kierując się w stronę wyjścia m
-A wczoraj to co było?- złapał mnie za nadgarstek.
-Spaliśmy tylko razem i nic nie mówiłam ani nic nie obiecywałam.- powiedziałam, •podobało ci się przecież idiotko jak cię przytulał.• Fajną mam podświadomość nie ma co..
-I na pewno nie mam na co liczyć? -spytał - na pewno nie chcesz żebym cię całował po twoim brzuchu, po nogach..
-NIE! - przerwałam mu, wzięłam sok i poszłam szybko do chłopaków. Usiadłam na swoim miejscu.
-Gdzie jest Niall? -spytał Zayn. Zignorowałam to pytanie i dalej rozkoszowałam się słońcem. -Halo, gdzie jest Niall? -powtórzył, akurat gdy blondyn przyszedł.
-Nie wiecie gdzie teraz Liam mieszka? -spytałam, pokiwali przecząco głowami. Poszłam po swój telefon, weszłam na Twittera i wyszukałam Liama. Mieszka w Paryżu, jest biznesmenem. •Hmm ciekawie.• Zobaczyłam, że na profilu ma podany także swój numer telefonu, zapisałam go sobie. Posiedzieliśmy tak z godzinę i z Zaynem wróciliśmy do domu. Była 16. Poszłam do siebie i zadzwoniłam pod numer przyjaciela sprzed lat.
-Halo? -odpowiedział
-Dzień dobry, czy rozmawiam może z Liamem Paynem? -spytałam niepewnie.
-Tak to ja, w czym mogę pomóc?
-Liam to ja Carly-powiedziałam, miałam uśmiech na buzi, wywołany przez jego lekko ochrypnięty głos.
-Carly? Co tam? Jeju jak dawno się nie widzieliśmy ani  nic.- powiedział radośnie
-Wszystko w porządku. A u ciebie?
-Też dziękuję. Gdzie teraz mieszkasz?
-W Wolverhampton, a teraz jestem w Bradford u Zayna. A ty? Kiedy się wyprowadziłeś? Nic o tym nie wiedziałam.
-Zaraz po tobie..-powiedział- nie miałaś jak się dowiedzieć. A skąd masz mój numer?
-Z Twittera-zaśmiałam się. Rozmawialiśmy przez około 2 godziny. Usłyszałam go po raz pierwszy od kilku lat. Dowiedziałam się że mieszka w Paryżu, rok temu zaczął praktykę w jakimś tam biurze i teraz zasiada miejsce za biurkiem i jest jednym z najlepiej zarabiających mężczyzn we Francji. •Nieźle jak na to że ma tylko 20 lat..• Tak Liam był starszy ode mnie o 2 lata. Ma dziewczynę, z tego co wiem nazywa się Danielle i jest bardzo znaną tancerką. Są szczęśliwi razem. Świetnie mu się ułożyło życie.
-Carly! -zawołał Zayn
-Co ? -spytałam schodząc do kuchni i biorąc wodę.
-Dzisiaj jest mecz i chłopaki i dziewczyna Louisa przychodzą do nas i będziemy oglądać.-oznajmił.
-Spoko. Umn a Niall też będzie?
-Tak, a co? - ehh nie, tzn. Tak, nie, nie wiem.. Masz Luke'a więc sie Carly ogarnij
-Nie,nic, poprostu tak pytam-odpowiedziałam
-Czy coś jest miedzy wa..
-Nie!-przerwałam mu, nie czekając aż skończy
-Dlaczego się tak denerwujesz? -spytał lekko przez śmiech.
-Ja? N-nie.. -zająknęłam się- idę pobiegać -ubrałam swoje Nike i poszłam nie czekając na odpowiedź Zayna.
•~•~•~•~•~•~•
-Hej!- krzyknęłam schodząc po schodach i widząc chłopaków. Przytuliliśmy się przyjacielsko. Nialla jeszcze nie było.
-Carly to jest Eleanor, Eleanor to jest Carly- przedstawił nas Lou. Podałam rękę brunetce, ona to odwzajemniła. Eleanor była chyba w wieku Louiego, była mniej więcej mojego wzrostu, czyli coś około 175cm. Była prześliczna. Chłopcy usiedli w salonie i czekali na Nialla a my poszłyśmy do kuchni.
-Więc... -zaczęła - długo jesteś z Zaynem? -prawie się zadławiłam wodą którą piłam.
-My? Nie co ty. My się przyjaźnimy od dziecka. Nie ma szans na to żebyśmy byli razem a poza tym mam chłopaka.- wytłumaczyłam - a ty z Lou?
-Od roku. -powiedziała.-on jest cudowny!
-Znam go od pieluchy wiec wiem -zaśmiałyśmy się.
-Opowiesz mi jaki był wtedy? -spytała popijając sok pomarańczowy.
-Jasne- powiedziałam jej wszystko o nim, jaki był, co lubił itd. -mogę ci nawet pokazać jak wtedy wyglądał
-Jasne !-odpowiedziała, pobiegłam do przedpokoju, zabrałam swoją torebkę i wróciłam na miejsce gdzie wcześniej siedziałam. Wyciągnęłam stamtąd moje dokumenty, w których były te zdjęcia.
-Jejku jakie słodkie dzieci z was były! -powiedziała Eleanor. Zawsze mam te zdjęcia. Zdjęcia, na których jesteśmy całą paczką. Nigdy o nich nie zapomniałam, nigdy nie zapomnę.
-Niektórzy dalej są słodkimi dziećmi.- powiedziałam i spojrzałyśmy na Louisa
-Tak, masz racje -Zaśmiałyśmy się. Poszłyśmy do salonu. Usiadłyśmy na kanapie pomiędzy Louisem a Niallem.eh dlaczego koło niego ?! Chłopak co chwile patrzył w moją stronę, takim hm.. napalonym wzrokiem. Próbowałam to ignorować, ale się nie dało. Podniósł rękę i chciał położyć ją na moim udzie, ale ją odepchnęłam.
-Przestań -powiedziałam lekko zdenerwowana- przestań tak na mnie patrzeć.
-Ale..-podsunął się bliżej mnie i powiedział do mojego ucha - pragniesz mnie przecież kochanie.
-Zamknij się -warknęłam. -Uspokój się. -powiedziałam i wstałam. Skierowałam się do kuchni. Nalałam sobie soku i patrzyłam przez okno. Jakieś dzieci się bawiły na podwórku, wyglądały tak jak ja i chłopcy 10 lat temu. Napiłam się, poczułam wibrację telefonu w kieszeni. Dzwonił Liam. Uśmiechnęłam się do wyświetlacza i odebrałam.
-Halo?
-Hej młoda!-powiedział radośnie -Jak tam?
-Poczekaj pójdę do siebie i ci opowiem-powiedziałam i pobiegłam na górę do pokoju.
-Już ? -spytał
-Tak. No to jest tak.. -opowiedziałam mu o tym co Niall robi itp.-Mówiłam mu nieraz że mam chłopaka ale to nie pomaga dalej się do mnie przystawia.
-Dupek. I tyle. Ignoruj go. Znudzi mu się, albo powiedz chłopakom.
-Nie mogę. Zniszczę ich przyjaźń. Zayn się na niego wkurwi i może to się tak skończyć.
-To mamy problem- westchnął. Upadałam zirytowana na łóżko. Porozmawialiśmy chwilę jeszcze i pożegnaliśmy się. Zeszłam na dół. Wszyscy jeszcze siedzieli i komentowali mecz.








__________
Co myślicie? Wasza opinia jest dla mnie baaaardzo ważna więc proszę proszę komentujcie ❤
Ps. Piszę z telefonu.
ps.2 te kropki • będą wtedy gdy będą pojawiały się jakieś jej myśli itp.
xx
//d.

piątek, 8 maja 2015

ROZDZIAŁ I.


*Carly*
Dojechałam. Przywitał mnie Zayn, przyjaciel od lat. Dziwie się w ogóle że rodzice pozwolili mi do niego jechać.. Samej... Przytulił mnie ze szczęścia. Nie widzieliśmy się od 2 lat.
-Jeju! Ale się zmieniłaś! -powiedział skanując mnie wzrokiem- widzę ze ćwiczysz - popatrzył na mój brzuch, który było widać gdyż miałam koszulkę która zakrywała mi tylko część tułowia.
-Troszkę - uśmiechnęłam się. - widzę ze nabyłeś kilka nowych tatuaży! Świetnie to wygląda na twoich rękach, nie wiem jak na torsie no ale.. - uśmiechnęłam się
- Chcesz to mogę ci zawsze pokazać księżniczko - na jego buzie wkradł się chytry uśmieszek. Pomógł mi z walizkami. I zaprowadził do pokoju, w którym miałam mieszkać przez te wakacje. Liam jest ode mnie starszy o rok, ma 19 lat a ja 18. Znamy się od dziecka, mieszkaliśmy w tym samym mieście, na tej samej ulicy, tylko pod innymi numerami. Zawsze razem spędzaliśmy czas na zabawie ale gdy miałam 13 lat wyprowadziłam się do Wolverhampton. Od tamtego czasu widywaliśmy się tylko przez kilka dni na wakacjach. Ostatnio dwa lata temu. On zawsze miał szacunek do dziewczyn.
Usiedliśmy w salonie i zaczęli rozmawiać o różnych rzeczach.
-Kiedy zrobiłaś sobie te kolczyki w wędzidełku i na wardze?
-W tamtym roku. Ojciec się nieźle wkurzył jak to zobaczył.
- Heh.. No wiesz tak to jest. A ten tatuaż na obojczyku?
-Też wtedy. Też się wkurzył ale to nic. Oni są sztywni teraz bardzo, bardzo. Zmienili się odkąd Luke poszedł na studia i jakby to ująć.. Zdenerwowali się jak im oznajmiłam ze nie chce iść na studia czy coś. I to od tamtego czasu tacy są..
-Wiesz, rodziny się niby nie wybiera- powiedział, po chwili spytał - a co pisze na tym obojczyku?
-"Sooner or later they all will be gone, why don't they stay young? " część zwrotki piosenki " Forever Young"
-Ciekawie- pochwalił i uśmiechnął się - masz jeszcze jakieś tatuaże i kolczyki?
-Tak -pokazałam mu ten na nadgarstku, oraz na karku. Miałam jeszcze taki troche większy na plecach ale nie chciałam się przed nim rozbierać.- Te i na plecach jeszcze jest, ale jego ci nie pokaże. A kolczyki no to w uszach i w pępku ale jego nie założyłam.
-Mhmn ciekawe masz je. Co one oznaczają?
-Ta kłódka na nadgarstku to taka jakby kłódka do mojego serca.. Wiem troche dziwne ale cii... Na karku te ptaki oznaczają wolność,to jaskółki. One są wolne i ja jestem wolna, na obojczyku jest ta zwrotka, a ona mówi sama za siebie. Wiec no tyle..
-Dobra teraz pokazuj to na plecach!
-Nie.. Nie będę się przed tobą rozbierała!
-Dlaczego?
- Bo nie!
-Kreatywnie. Jak ty nie chcesz to ja cię rozbiorę !
-O nie.. -zaczął mnie gonić po całym domu. W końcu mnie złapał i przytulił od tylu i przechylił
-To jak? Ty ściągasz koszulkę sama, czy ja mam to zrobić?-spojrzał na mnie z góry
-Hmm.. Możesz to ty zrobić- uśmiechnęłam się chytrze
-Wedle życzenia! - powiedział i ściągnął ze mnie koszulkę. Stałam do niego przodem, bo chciał dokładnie zobaczyć wszystkie tatuaże.- Kurwa- powiedział - jesteś idealna!- powiedział przegryzając wargę z zachwytu.
-Sama bez koszulki nie będę stać ściągaj swoją też!
-No dobrze!-mmm.. O kurwa! Zauważył chyba ze skupiam wzrok na jego brzuchu, bo się lekko zaśmiał.-Podoba się? -spytał lekko się śmiejąc
-B-bardzo -jęknęłam
-Ubierz się księżniczko bo kusisz, oj kusisz.. - przegryzł wargę jeszcze raz i zmierzył mnie wzrokiem
~•~•~•~•~•~•~•~
-Co oglądamy? -spytałam przygotowując popcorn
-Co powiesz na "Szybkich i Wściekłych"?
-Jestem ZA!-uwielbiam ten film, ogólnie to wszystkie części tego.
Siedzieliśmy koło siebie zajadając popcorn i oglądając film.
*Zayn *
Z Carls spędziłem wspaniały dzień, jak za dawnych lat. Jest naprawdę piękną kobietą. Siedzimy i oglądamy. Ona jest dla mnie jak hmm.. Siostra? Może nie siostra ale jest bardzo bliską osobą dla mnie. Położyła głowę na moim torsie i lekko się wtuliła. Dostałem smsa od Nialla
Niall: Jutro impreza u Harry'ego, wbijesz prawda?
Zayn: Tak, tak oczywiście. Wezmę ze sobą taką jedną;))
Niall:Kogo?
Zayn:Zobaczysz jutro wieczorem.ALE masz jej nie ruszać! Ani nic.
Niall:ok ok, ładna?
Zayn: Piękna *-*
Niall:To w takim razie musze się odstawić!
Zayn: Ehh tylko jej nie ruszaj. Ma chłopaka. Kończę bo usnęła i musze ją zanieść, nara! 👋
Niall: Siema.
Spała tak słodko i była spokojna. Nie chciałem jej budzić, to zaniosłem do pokoju i przykryłem kołdrą, a ja poszedłem wziąć prysznic. Gdy wyszedłem z łazienki usłyszałem jak telefon dzwoni. Był to Harry.
H:Hej, jutro impreza u mnie, bądź o 18.
Z:Niall już mi mówił hah , będę i będzie ze mną ktoś jeszcze.
H:Ooo.. Kto taki?
Z:Zobaczysz Hazz
H:no dobra .. Będę musiał wytrzymać z tą informacją do jutra, Nara
Z: Siema stary.
Położyłem się i odpłynąłem do krainy morfeusza.
*Carly*
Obudziłam się w pokoju, w którym mam mieszkać przez te wakacje. Szczerze? Wole o milion razy bardziej spędzić wakacje z osobą,która jest dla mnie bliska najbardziej w świecie niż jechać z rodzicami w jakąś nudną podróż która jest z ich pracy.
Poleżałam jeszcze chwilę i wstałam. Na polu było bardzo ciepło, więc ubrałam krótkie jeansowe spodenki i koszulkę z nadrukiem, która sięgała mi tak do połowy brzucha. Zrobiłam lekki makijaż, spięłam włosy w kitkę i zeszłam na dół. W kuchni nikogo nie było, Zayn jeszcze spał. Zrobiłam naleśniki oraz dwie kawy. Jak kończyłam smażyć naleśniki zszedł chłopak.
-Dzień dobry - powiedziałam promiennie -jak ci się spało?
-Świetnie. - uśmiechnął się - o zrobiłaś naleśniki!
-Tak, masz syrop klonowy?
-Tak, już daje- położył syrop na stole, pomógł mi dokończyć smażenie i zanieśliśmy wszystko na stół w jadalni.
-Jak ci się spało?
-Bardzo dobrze, dziękuję. A tobie Zayn?
-Też dobrze. Śniłaś mi się- powiedział uśmiechając się
-Co ci się śniło?
-No my, w dzieciństwie. -zaczął - jak mieszkaliśmy koło siebie, spędzaliśmy razem czas.. No wiesz.. Takie wspomnienie- uśmiechnął się
-Oo.. Słodko.
-Słodko to ty wczoraj zasnęłaś Carls- powiedział uśmiechając się chytrze
-Co ? Jak? Kiedy? -zdziwiłam się. No bo w sumie pamiętam z wczoraj tylko to: Siedzieliśmy i oglądali film, ktoś do niego napisał i ja wtuliłam się w jego tors.. Tylko tyle.
-Wtuliłaś się we mnie i zasnęłaś. I jesteś lekka, ty w ogóle coś jesz? - zaśmiał się
-A kto wczoraj pisał?
-A to był Niall, a potem dzwonił Harry. Mówił że dzisiaj jest u niego impreza i mamy przyjść.
-Ochh no dobrze. -powiedziałam. Skończyliśmy śniadanie i posprzątaliśmy.
-To co będziemy dzisiaj robić? -spytał gdy usiedliśmy w salonie
-Nie mam pojęcia - zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć bo tak.
Otworzyłam i stał tam wysoki blondyn, z okularami przeciwsłonecznymi, miał na sobie koszulkę bez rękawów z napisem "5SOS" i szorty oraz vansy. Zobaczył jak mu się przyglądam, ściągnął okulary i zaczął
-Hej, ładny brzuszek -zeskanował mnie wzrokiem - i nie tylko. -chytrze się uśmiechnął, zobaczyłam jego niebieskie oczy boże.. Ale ma ładne oczy. Są jak morze w ciepły dzień.. Halo Carly ogarnij się !
-Dz-dziękuję. Jestem Carly.
-Śliczne imię, a ja Niall.-uśmiechnął się
-Carly kto przysze... Hej Niall
-Siema stary. -powiedział,weszliśmy do środka. Oni usiedli w salonie. Stwierdziłam, że nie będę im przeszkadzać. Poszłam do siebie po torbę
- Zayn wychodzę na spacer.
-Okej ale wróć przed 17!!- hmm okej, jest dopiero 13.
-Dobrze! Pa-wyszłam. Słońce było śliczne, założyłam swoje okulary i szłam chodnikiem.
*Zayn*
-To ta dziewczyna, z którą będziesz dzisiaj? -powiedział Niall
- Tak, to Carly.
-Przepiękna.
-Nawet jej nie ruszaj!-powiedziałem. Wiem jaki jest Niall, on podrywa wszystkie. Boje się ze tak tez będzie z moją Carly. U niego nie jest tak, że chce zaliczyć tylko, on musi dziewczynę zdobyć, ona musi mu powiedzieć, że jest jego. -Ona ma być nie ruszona przez te dwa miesiące.
-Dlaczego? Jest dorosła może robić co chce.
- Ona jest zajęta. Ma chłopaka. I nie jest łatwa.
-Mi każda ulega.-zaśmiał się. Mówił prawdę,każda jest jego. On ma w sobie to coś co przyciąga dziewczyny.
______
-Wróciłam! -krzyknęła Carls-Co tam?
-Wszystko dobrze księżniczko -powiedział Niall, zdenerwował mnie trochę, ale fakt że Carly nie jest łatwa wszystko sprostował.
-Chodź coś ci powiem. -powiedziała do niego
*Carly*
Niall wstał i podszedł do mnie. Stanęłam na palcach i powiedziałam mu na ucho:
-Nie masz szans misiu, nawet nie próbuj. Mam chłopaka - i odeszłam do siebie do pokoju. Postanowiłam poczytać książkę. Wzięłam "50 shades of Grey" założyłam słuchawki. Była 15, wiec mam 1,5h na czytanie
-Carly.. - powiedział Zayn stojąc w drzwiach - co mu powiedziałaś?- ściągnęłam słuchawki i odłożyłam książkę
-Że nie ma szans u mnie i niech nawet nie próbuje. - uśmiechnęłam się - na którą jest impreza?
-Na 19 ale mamy być o 18.
-A która jest?
-16:30
-Jezu! Musze iść się wyszykować -zaśmialiśmy się. Poszłam do mojej szafy, zaczęłam szukać jakiejś koszulki i szortów bo jak ma być tam ten Niall to w sukienkę wole się nie ubierać. Znalazłam wszystkie potrzebne rzeczy i pobiegłam do łazienki. Ubrałam na siebie krótkie czarne spodenki, czarną koszulkę z białym napisem "Teenage Dirtbag 👌" i dżinsową koszulę którą przewiązałam przez talie. Pomalowałam usta czerwoną szminką, która smakowała truskawkami. Zrobiłam na oczach kreski i pomalowałam rzęsy. Nałożyłam puder rozświetlający na policzki, rozczesałam włosy, które zostawiłam rozpuszczone. Byłam już gotowa. Wzięłam małą kopertówkę do której spakowałam telefon, szminkę i tusz do rzęs. Teraz byłam gotowa. Zeszłam na dół gdzie czekał już Zayn. Do domu Harry'ego nie było daleko więc przeszliśmy się na nogach.
-Zayn..?
-Tak śliczna?
-Ten Harry, to ten z którym przyjaźniłam się jak mieszkałam tu?
-Tak, Styles.
-Nie wiedziałam go od 5Lat. Ciekawe czy się zmienił.. -Harry był pierwszym moim chłopakiem. Pierwszy raz się z nim całowałam tak jakby. On był miłym chlopakiem który był uprzejmy i uśmiechnięty całe życie.
Dużo ludzi już się u niego zebrało. Ciekawe  gdzie on jest. Trzymałam się cały czas Zayn'a bo pewnie bym się zgubiła w tym wielkim domu. Moją uwagę przykuło zdjęcie formatu A3. Wisiało na ścianie oprawione w ramkę. Przedstawiało nas z dzieciństwa. Mnie, Harry'ego, Zayn'a, Louisa i takiego Liam'a, który już tutaj nie mieszka. Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi.
-Podoba ci się? -spytał męski głos za mną, nie odrywałam wzroku od zdjęcia.
-B-bardzo -zająknęłam się.
-Ta dziewczyna -wskazał na mnie na zdjęciu -już tutaj nie mieszka, tak jak i ten -pokazał na Liam'a - chłopak.- odwróciłam się, moim oczom ukazał się wysoki chłopak, z burzą loków na głowie. Ale wyrósł i jak się zmienił
-Harry? -spytałam nieśmiało
-T-tak-zająknął się
-Ale się zmieniłeś!
-A ty to ktoo... -zmierzył mnie wzrokiem i spojrzał w moje oczy -Carly?
-Tak, Hazz, tak- powiedziałam z uśmiechem.
-Tęskniłem za tobą- przytulił mnie mocno - co ty tu robisz?
-Przyjechałam do Zayn'a na wakacje i tak się złożyło, że ty zrobiłeś imprezę i on mi powiedział ze MY mamy iść hah
-No tak! Cieszę się że cie widzę - przytuliliśmy się jeszcze raz i poszliśmy do reszty. Siedzieliśmy tak: Zayn, koło niego ja, obok mnie Niall i na dwóch fotelach obok Harry, oraz Louis. Wypiłam już trzy dosyć mocne drinki a chłopaki kończą pół litrówkę wódki. Wszyscy byliśmy dobrze wstawieni. Chciałam zatańczyć, spytałam Nialla, sama nie wiem czego jego ale cóż.. Zgodził się i poszliśmy w stronę tłumu.
-Jesteś gorącą! -powiedział
- Nadal nie masz co marzyć!-odpowiedziałam
-Ale o czym? -spytał jakby nie wiedział o co mi chodzi
-Nie udawaj. Wiem co chcesz zrobić i ci to skarbie nie wyjdzie -puściłam mu oko i wróciłam na kanapę po kilku przetańczonych piosenkach.












____________________
No i jest 1 rozdział <3 z malutkim opóźnieniem itp ale cóż..

piątek, 1 maja 2015

PROLOG

ONA zwykła osiemnastolatka, pochodząca z Wolverhampton w Anglii. Mieszkająca aktualnie w Bradford. Przyjaciele, imprezy to jej czas na spędzanie wolnego czasu.

ON dziewiętnastolatek z Mulingar w Irlandii. Mieszkający w Wolverhampton. Bad Boy, który musi mieć każdą. Chłopak, który ma gdzieś zasady.


Dwa serca, dwie osoby, dwa różne charaktery, dwa uczucia łączące się w całość. 

JEDNAK.. Co się stanie jak tych dwoje się spotka? Co będzie gdy on będzie chciał by ona powiedziała "Jestem Twoja"? Co się stanie jak dziewczyna oznajmi, że wyjeżdża? Czy on pojedzie za nią? Będą razem? Jak ta akcja się potoczy?


Zapraszam na FF <3 
Pierwszy rozdział już niedługo xoxo

/Mrs T.