środa, 22 lipca 2015

Rozdział IV.

Zayn siedział zszokowany naprzeciwko nas nie wiedząc co tak na prawdę powiedzieć, czy myśleć.
- Um, pijemy kawę? - zaśmiałam się, a Niall mi zawtórował. Zayn wcale nie był rozbawiony, raczej na maksa wkurzony na chłopaka, ale nie chciał tego przy mnie pokazywać.  •Ciekawe o co chodzi.•   -Daj spokój Zayn,to tylko zwykła kawa, okej? - westchnął i pokiwał głową opuszczając ten temat. Reszta poranku upłynęła w przyjacielskiej atmosferze, zrobiłam naszej trójce śniadanie a po zjedzonym posiłku poszłam na chwilkę do swojego pokoju zostawiając chłopków samych.
*Zayn*
- Co do chuja? - spytał Niall będąc przygwożdżonym do ściany.
- Co ty wyprawiasz? Mówiłem, żebyś trzymał się z daleka od Carly - warknąłem -Stary, odpuść sobie chociaż ją.
- Nie ma szans - powiedział z chytrym uśmieszkiem gdy usłyszeliśmy, że dziewczyna już wraca. Puściłem go ale nadal stałem blisko. Carly weszła do pokoju a jej mina mówiła, że coś tu jest nie tak.
*Carly*
- Woah, czekaj, stop. Co tu sie stało? - powiedziałam podejrzliwie, atmosfera była tak gęsta, że można ją było kroić. Spojrzeli na siebie przelotnie po czym oboje odparli 
- Nic.
-Okej? - stwierdziłam, że nie warto się zagłebiać w szczegóły - To...Pokażesz mi tą huśtawkę? - spytałam Nialla z najpiękniejszym uśmiechem na jaki było mnie stać ponieważ ja muszę ją zobaczyć!


Razem z chłopakiem wyszliśmy z domu, zostawiając Zayna w siedzącego w kuchni. Mulat nie był szczęśliwy, że utrzymuje jakikolwiek kontakt z Niallem. Jak wrócę później do domu, muszę mu wyjaśnić, że ja i Niall to tylko zwiazki koleżeńskie i nic więcej. Gorzej będzie jak faktycznie zabroni mi rozmawiania z nim.
-Proszę, wejdź.- blondyn otworzył mi drzwi i miłym gestem zaprosił mnie do środka. Uśmiechnęłam się do niego i weszłam. Jego dom prawie wcale się nie zmienił przez te pare lat. Wnętrze wyglądało podobnie jak wtedy gdy ja tam mieszkałam.
Salon, duży pokój, z ogromną kanapą na środku i dwoma fotelami. Na ścianach beżowe kolory, w kącie stał kominek. Koło kanapy i folteli stała drewniana ława, naprzeciwko stała komoda, na której znajdował się telewizor. Teoretycznie nic sie tutaj nie zmieniło.
-Chodź tutaj. -pokierował mnie w stronę drzwi balkonowych, by wyjść przez taras, do ogrodu.
-Chodź Niall, ze mną!-krzyknęłam i podbiegliśmy do niej. Usiedliśmy. Zamknęłam oczy i oparłam głowę o ramię chłopaka. Zaczęłam wspominać stare czasy, kiedy tutaj mieszkałam. Nie wiem nawet kiedy Niall zszedł z huśtawkii zaczął mnie delikatnie bujać.






____________________
W końcu jest! Rozdział napisany razem z Żanetką, która od pewnego czasu jest wspołtworcą tego ff ❤
Taki troszku krótki no ale chcemy zobaczyć czy ktoś jeszcze interesuje się tą historią (oby tak xd) no i miłego czytania! ❤ - Ż

komentujcie 😍
D&Ż xx